niedziela, 30 kwietnia 2017

Deszczowa piosenka



deszcz pada
deszcz pada wiosenny
prosto do mego wnętrza

uderza o moje myśli
spływa po ciele
nie przegapi
żadnego jego skrawka
taka jego uroda
że potrafi się znudzić
najbardziej odpornym
na nieustanne
rozmywanie głowy
pleców
wlewanie za kołnierz

gdy myśli
przesiąknięte hadwao
wypatruję słońca
jak zbawienia

łatwiej wtedy wędrować
za siedem gór i rzek

trafiać z marszu w sedno
i nie popaść w rutynę

sobota, 29 kwietnia 2017

*** (zabierz mnie... )


     Nieodwzajemnionej miłości

zabierz mnie
w podróż wspaniałą
po krainach obfitości

ofiaruj feerię wrażeń
barw
i ażurową pogodę ducha
urodę która koi zmysły

bądź piękniejsza
niż laleczka Barbie
abym poznał
zapach rajskiego piękna
sens zapisany
pomiędzy gwiazdami

zabierz mnie dzisiaj
na wyspy szczęśliwe

niech pełną piersią
oddycham nareszcie tobą
pod słońcem
twego słodkiego uśmiechu

piątek, 28 kwietnia 2017

Po drugiej stronie lustra



ten kwiat zakwita
pod niebem mojego zdumienia
doglądam go codziennie
jak własny ogród botaniczny

w nim mądrość i piękno
zamyka się lśnieniem płatków
podziwiam gibką łodygę
gdy wędruje znów za słońcem

przeczuciem chwili
szuka słonecznych promieni
gdy ich zabraknie
pewnie i ja zamknę oczy

by opanować język ciszy
pejzaż szklanego niebytu
odkryć ubóstwo
po drugiej stronie lustra


środa, 19 kwietnia 2017

***



erotyk
by był poprawnie skrojony
musi zawierać zapach skóry
pot krew
ślad paznokcia

oddech
co przenika płuca
osiada mgiełką na ich dnie
modlitwę zmysłów
tańczących kankana

erotyk
musi mieć w sobie
dyskretny ślad olśnienia

czułość która wybucha
wraz
z niecierpliwością czynów
i gestów