Translate

sobota, 22 sierpnia 2015

Po ostatni oddech silnika



Ballada lotnicza

gdybym był samolotem
tańczył bym co dzień w przestworzach
do gwiazd najdalszych puszczał oko
niepodległy wichrom i deszczom

znaczył bym każde swoje położenie
tam gdzie rozkwitają tęcze
arytmetyką rozpostartych skrzydeł
które mi dają wolność ptaka

wznosząc się sprawnie niczym orzeł
gonił bym dla towarzystwa ptaki
pisząc nad horyzontem
uświęconą wieloma czynami historię

gdybym był samolotem
esy floresy przedziwne wyprawiał
zapomniał bym że pode mną
głębia otwiera złowieszczo paszczę

pieścił bym chmury ciut swawolne
za pan brat z bezkresnym błękitem
w ptasim języku rozmawiał
szczęśliwy po ostatni oddech silnika


czwartek, 13 sierpnia 2015

Autoportret malowany sercem



Teresie

lubię wstępować do twojej Arkadii
splądrowany zgiełkiem
i hipokryzją
gdy wyjątkowo nie po drodze mi ze światem                                                                                                

muszę zaglądać kłopotom w oczy
spędza z nich ostatni powiew spokojnego snu
bylejakość                                                                                                                                    
nagminna gloryfikacja małpich rozumów
wołająca o pomstę nieba

niełatwo pojedynczym skinieniem                                                                                             
zakasać rękawy
wrzucić siódmy bieg funkcjonowania

tu gdzie czas mija
dyskretnie
na drogach składnych wersów

znajduję zawsze brakujące
opium dla ducha

w lustrze babiego lata
autoportret malowany sercem                                                                                                                               

czwartek, 6 sierpnia 2015

Znakomici kreatorzy - Steve Hanks

Znakomity mistrz akwareli Steve Hanks swoim pędzlem oddawał,  najlepiej jak potrafił, piękno kobiecej urody. Robił to znakomicie o czym mówią załączone obrazy. Jego strona znajduje się pod adresem http://www.stevehanksartwork.com

środa, 29 lipca 2015

Mój dobry Anioł Stróż

ma mocno nadwyrężone skrzydła
lecz nieustannie śpieszy z pomocą
gdy potrzebuję otuchy
telepatycznie wyczuwa zagrożenie

choć refleks nieraz
odmawia mu już posłuszeństwa
sercem potrafi zadziwić
odtańczyć entuzjastyczną zorbę

w jednej postaci
wykapany ochroniarz i kompan
dźwiga wytrwale śpiew słowika
ryzyko Ikarowej klęski

bez względu na rodzaj sytuacji
zawsze dogłębnie wyjaśnia
gdzie kończy się jego powinność
zaczyna loteria korkociągu

nigdy nie sarka
że przybywa mu  obowiązków
gotów diabłem potrząsnąć
byle mnie przed złem uchronić

sobota, 25 lipca 2015

Wekeend z tobą



B.N

od kiedy jesteś moją słoneczną chwilą
letnim deszczem
który przed chwilą przyniósł ciepło twoich dłoni
wiatrem głaszczącym pąki pięknych wspomnień
światłem
co wyłapuje ćmy natrętnych spojrzeń

oszołomiony niezwykłością blasku
spoglądam poprzez różowe okulary na świat
dzięki czemu
tęsknota smakuje jak soczyste jabłko

jest mi tak dobrze
jakby weekend z tobą kochana
nie miał końca
i trwał kilkadziesiąt następnych lat

a ty pozostawałaś nieustanie
mą boginią
echem malinowego chruśniaku
snem sierpniowym niewyśnionym