Translate

niedziela, 24 sierpnia 2014

Niezawiniony rachunek sumienia

nie nadstawiałem nikomu gibkiego karku
nie byłem nigdy marionetką
czyjejś oszołomani
sutenerem nadzwyczaj lekkich obyczajów

lecz ochoczo bez większego zastanowienia
nadstawiałem drugi policzek
gdy doszło do zbrukania pierwszego
porzucając dumę jak sprzedajną dziwkę

miałem świadomość
że dzień mój się kończy i zapada ciemność
a wiatraków przybywa
na nic się zda najlepszy Sancho Pansa

miałem świadomość wyboru drogi zawiłej
utknięcia w ślepym zaułku
labiryntu wzruszeń
gdzie różnorakie rozterki zaczną rewoltę

nie planowałem prywatnych narodzin
życia po życiu
nie potrafię przewidzieć krajobrazu jutra
ani śmierci

piątek, 22 sierpnia 2014

Wśród wszelkiego draństwa



deszcze zwężają nasze pole widzenia
jakby nie było tysięcy kuriozalnych nieszczęść
bezczelnych prowokacji zła
odrażających tabletek na recepty
psychotropowych świństw
jakby nie było ciężarnych kobiet
gasnących w alfabecie ulic
pozostawiających swoją godność
w ciemnych zakamarkach
zdarzeń których coś jest praprzyczyną
tak oczywistą
że aż woła o pomstę do nieba
oschłość i szyderstwo
człowieka przedindustrialnego
pełnego blizn krwi i sprzeczności
co Królowi królów
ofiarowała chłód betlejemskiej stajni
gdzie wół oraz osioł pokłoniły się Bogu
a krnąbrność człowieka
zatriumfowała po raz pierwszy
wśród wszelkiego draństwa

środa, 20 sierpnia 2014

Znakomici kreatorzy - Paweł Kuczyński



Paweł Kuczyński - urodził się w 1976 r. w Szczecinie. Jest absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, kierunek grafika. Od 2004 r. zajmuje się rysunkiem satyrycznym i do tej pory zdobył ponad 102 nagrody i wyróżnienia. W 2005 r. otrzymał nagrodę „Eryk” od Stowarzyszenia Polskich Artystów Karykatury, za odkrycie roku potwierdzone rekordową ilością nagród w konkursach międzynarodowych.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Z dylematów współczesności



już coraz więcej drzew kapituluje z braku tchu
pozbawione radości owocowania
wypala karkołomne labirynty pytań i rozpaczy
buduje stos ofiarny w jakimś dzikim sadzie

gdzie obłęd jest jedynym prawem
a prawo nie ma najmniejszego znaczenia
bywa sprzedajną dziwką
na usługach tych co lepiej płacą

już coraz więcej samotności tańczy
pod dyktando przyszywanych egzorcystów
zamknięte między zasiekami pustki
szamoce się niczym liść podczas burzy

tylko czasem w zapuszczonym rowie
czyjeś serce płacze przeraźliwie jęcząc
jakby noc stara dewotka
buńczucznie spuściła stado ogarów

już coraz mniej przestrzeni bez skazy
ścieżek biegnących prosto przed siebie
słów które są czyste od narodzin
aż do śmierci

sobota, 16 sierpnia 2014

Pytania

gdzie jest drzewo
które poroniło sens trwania
owoc konający
wpisany do księgi nieurodzaju

ktoś zniweczył jego chęć istnienia
rozdeptał równowagę
pomiędzy pięknem a majem
deklinacjami najcięższych kroków

czyja jest noc
oddychająca prostytucją mędrców
i hardością tchórzy
co chcieliby urządzić świat po swojemu

czyj będzie człowiek bez imienia
nauczony poddańczej gibkości
niewarta funta kłaków maszyneria
do pielęgnacji czyjegoś samouwielbienia

piątek, 15 sierpnia 2014

Z sekretnego labiryntu przeszłości



na pożółkłych ze starości
kartkach pamiętnika

mimo upływu czasu
wciąż słychać zakręcone emocje
odgłosy wielu dni świetności

tutaj
gdzie przebiegał kiedyś
równik czyjejś świadomości
rozum i serce
światek czy piątek
wędrowały przyjaznymi klimatami

laleczka Barbie maślanym uśmiechem
oznacza trasę wędrówki                                                                                                                   

recenzując sławę przyblakłych zdarzeń
puszcza oko do świata

z sekretnego labiryntu przeszłości


piątek, 8 sierpnia 2014

W chocholim tańcu



dosyć obłudy

pękają raz po raz iluzoryczne wizje
nie będzie szybkiej ścieżki porozumienia
i dobrobytu

a jedynie przewidywalne pozy
pogłębią na lata
niemożliwe do zasypania jakąkolwiek metodą
rowy podziałów

w chocholim tańcu rozkołysany kraj
spłynie kloaką
z nadania politycznych wodzirejów
wodzów 
oraz marionetek

perfekcyjni
w biciu wątpliwej piany
miliardami słów bez pokrycia

jak wieńcem laurowym
ozdabiają czoła łatwowiernych