Translate

środa, 23 lipca 2014

Na strunach lata



Ultralekka piosenka o miłości

dopóki jesteś
szczęście jest przy mnie
dzień się zaczyna
modlitwą twoich oczu

i gaśnie śpiewem słońca
gdy jego pieniążek
chowasz powoli
za swą piękną powieką

na strunach lata
wygrywam tysiąc melodii
a każdy wróbel
wtóruje memu graniu

wśród zgiełku miasta
znajduję cię roześmianą
z miłością która
przynosi nowe tchnienie

dopóki jesteś moją jedyną
nie straszne nawet
najczarniejsze słowa
kiedy tulę ciebie we śnie

sobota, 19 lipca 2014

Nocne graffiti



przez całą noc błądziłem ulicami miasta
odczytywałem złote myśli z bruków
ze  śladami człowieka
przemowę wiatru czeszącego we śnie ciemność

w odsłoniętych piersiach ulic
odciskałem sennych spojrzeń pieczęcie

słuchując odgłosów zaułków
gdzie diabeł powiedział dobranoc
a potem roześmiał się na głos
kiedy zakończył swe szczwane dzieło
truchlałem co moment

i dla zabawy odgadywałem
treść najintymniejszych dialogów
drzew rozespanych

daleko coraz dalej
za smacznie śpiącymi ogrodami

malowałem
gorączkowym westchnieniem
nowe nocne graffiti





piątek, 11 lipca 2014

Poetycki sukces Moniki




Nie pomyliłem się w roku 2013, gdy napisałem zamieszczony na kilku portalach internetowych felieton „Poetycki sen Moniki”, który dotyczył startu w dorosłe życie literackie, ówczesnej maturzystki Moniki Cichoń i był związany z wydanym przez nią debiutanckim tomikiem poezji „Gra w zielone” (Mielec 2013). Napisałem wówczas: Dla Moniki Cichoń, tegorocznej maturzystki, decyzja o przystąpieniu w 2010 roku do Grupy Literackiej „Słowo”, działającej przy Towarzystwie Miłośników Ziemi Mieleckiej im. Władysława Szafera w Mielcu, była z pewnością świadomą decyzją. Już wtedy miała jasno sprecyzowany cel, którym było wydanie własnego tomiku wierszy – otwarcie owej zamkniętej furtki ku samodzielnemu bytowi artystycznemu, dającej w dorosłym życiu możliwość nieskrępowanej działalności w obszarze literatury. Jak grząska jest każda dziedzina sztuki, nie muszę chyba nikogo przekonywać. Po prostu wszelkie zawody z dziedzin artystycznych obarczone są nadmiernym ryzykiem, z powodu sprowadzenia ich, w oparciu o reguły gospodarki wolnorynkowej, do tradycyjnego wyścigu szczurów. W tym miejscu należy więc podkreślić mądrość wyboru młodej poetki, pochodzącej z miejscowości Podborze. Grupa Literacka „Słowo”, działająca prawie siedem lat na mieleckiej ziemi, to więcej niż grupa przyjaciół, skupia bowiem najprawdziwszych miłośników pióra – bez wszelkich ideologicznych waśni i sporów jakie zdarzają się wśród członków innych związków twórczych związanych z literaturą. Taka sytuacja sprzyja wyszukiwaniu i promowaniu młodych talentów, do jakich można niewątpliwie zaliczyć Monikę. Choć jej pierwsza próba zaprezentowania spójnego tomiku nastąpiła zaledwie po roku od przystąpienia do mieleckiego środowiska literackiego i zakończyła się niepowodzeniem, nie zniechęciła autorki do podejmowania kolejnych prób. Ostatnia z nich zakończyła się w czerwcu 2013 roku wydaniem własnego tomiku poezji „Gra w zielone”, na kartach którego, w oparciu o własny oryginalny język poetycki, mierzy się z krnąbrnym słowem, określa swoje położenie w kosmosie literatury i wytycza własną ścieżkę ku przyszłości.[...] Nie pomyliłem się już w 2010 roku, gdy ona sama wstępowała do Grupy Literackiej „Słowo”. Na podstawie wierszy jakie wówczas zaprezentowała, wiedziałem, że w przyszłości może osiągnąć sukces. W ostatnich dniach, na potwierdzenie tych słów, otrzymaliśmy werdykt Kapituły Nagrody Literackiej im. Jarosława Zielińskiego „Złota Róża”, przyznający nagrodę główną za tomik „Gra w zielone”, w którym czytamy: 
[...]KAPITUŁA NAGRODY LITERACKIEJ im. Jarosława Zielińskiego ZŁOTA RÓŻA na posiedzeniu 24 czerwca 2014 r. pod przewodnictwem wybitnego poety, krytyka i redaktora Aleksandra Nawrockiego przyznała po raz pierwszy nagrodę literacką i stypendia. Spośród 16 książek, które spełniały warunki konkursu, w finale ostatecznie znalazło się ich siedem. Nagrodę otrzymała MONIKA CICHOŃ za tomik poetycki GRA W ZIELONE (Mielec 2013).21 – letnia Monika Cichoń z Podborza jest członkinią Grupy Literackiej w Mielcu. Młoda autorka z wielką swobodą porusza się po wielu obszarach poezji, której wyróżnikami jest prawda, emocja, wiara w piękno, miłość i dobro. Jej liryka jest dojrzała, bardzo osobista, pełna młodzieńczej pasji. Poetka umie patrzeć na świat w swój własny i oryginalny sposób, imponuje także literackim oczytaniem.[...]
Jasno sprecyzowany cel osiągnęła Monika swoją mrówczą pracowitością, cierpliwością i stanowczością. Wszystkie te cechy sprawiły, że jej teksty zostały zauważone przez warszawską KAPITUŁĘ, zaś sama uroczystość wręczenia tej nagrody odbędzie się we wrześniu bieżącego roku podczas imprezy w Warszawie. Na tę imprezę, będącą sukcesem autorki i świętem młodej poezji mieleckiej, uda się do stolicy stosowna delegacja Grupy Literackiej „Słowo”. Ten przykład pokazuje dobitnie, że w Grupie, której jestem prezesem całkiem serio traktuje się każdego młodego twórcę i nie zostaje zmarnotrawiony ani jeden gram talentu. Wszyscy młodzi twórcy wykazujący wrażliwość  i artystyczną duszę, traktowani są jednakowo: wcale nie jest żadną tajemnicą, że w Grupie, na długo przed pojawieniem się Moniki, były talenty z podobną głębią wyrazu artystycznego: Agnieszka Tomczyk, Marcin Miela i inni. Wiele talentów zawdzięczamy dzięki poważnym mieleckim konkursom literackim, do których należy zaliczyć: „Ogólnopolski i Polonijny Turniej Poetycki o "Złote Pióro" Prezydenta Miasta Mielca i "Srebrny Herb" Województwa Podkarpackiego”, konkurs literacki „Na skrzydłach Ikara”, konkurs literacki „Przeciągi literackie” i inne. Same konkursy nie załatwią wszystkiego. Dlatego spotykamy się w Grupie, żeby talenty podobne do Moniki nie były marnotrawione, żeby wszelkimi możliwymi sposobami osiągać cel nie zawsze szybki, łatwy i przyjemny. Taka jest powszechna opinia, że młodości dodają skrzydeł i nakręcają hormony. Ze swej strony potwierdzam: w większości są to pozytywne zjawiska. Młodość poszukuje dla siebie najlepszych wyborów. Monika też zaufała kolektywowi Grypy Literackiej „Słowo”, dzięki czemu całkiem niedługo odbędzie się w Warszawie jej wielkie święto. Poetycki sukces Moniki jest sukcesem całego środowiska literackiego.
.


.

poniedziałek, 7 lipca 2014

Jak Pudzianowski




Stanisławowi Grabowskiemu

poeta winien być kowalem cierpliwego języka
gigantem jak Pudzianowski
nigdy klaunem z dzwoneczkiem u szyi
któremu uśmiech
zgasi chamstwem byle prostak

jego myśl zawsze celna
musi potwierdzać finezję arcymistrza
do tego trzymać fason
i nie potrącać fałszywych strun wyobraźni

czuć na odległość oddech Pegaza
by wygrać wszelkie potyczki ze słowem
doczekać buławy hetmana
oraz wielu oprawionych w uwielbienie
hymnów pochwalnych

ja jestem jedynie przeciętnym hejnalistą
we wrzawie literackich potyczek
mój głosik
tysiąc razy cichszy niż najcichszy pisk